Emocje, nadużycia i kłamstwa

Co się dzieje, gdy w dyskusji emocje w kąt rozum odeślą? Proste, rozmowa zamienia się w kłótnię, kłótnia w wojnę i nikt już nie wie o co naprawdę chodzi. Do porozumienia dojdzie, gdy odwrócimy sytuację i zgasimy emocje, co – przyznajmy – trudnym jest i raczej długotrwałym procesem. I wymaga dobrej woli. Wszystkich. Tyle, że woli takiej nie ma, gdy emocje wykorzystuje się celowo, gdy argumentów zbywa, a także gdy wiedza w realizacji zamiaru przeszkadza. Rozbudzeniu emocji najlepiej sprzyjają pomówienia. Czytaj więcej

Odpady i żale

Zagrożenie katastrofą klimatyczną przestało być fantasmagorią a stało się namacalne. Płonący kontynent australijski, znikające lodowce, wyschnięte bagna biebrzańskie, zanikanie klasycznej zimy – to namacalne żniwo dotychczasowej beztroski polityków
i lekceważenia niebezpieczeństwa przez nas wszystkich. Może z wyłączeniem ekologów, którzy nie przestają alarmować, że w szybkim tempie zbliżamy się do sytuacji, w której przyroda sama poszuka ratunku, kosztem zniszczenia ludzkiej populacji.
Bo nic nie jest trwałe, wszystko się zmienia, a najmądrzejsze stworzenie na Ziemi nie jest dla istnienia tego globu niezbędne. Jeszcze trochę i podzielimy los dinozaurów, z ta różnicą, że one swej zagłady nie spowodowały. Czytaj więcej

Disco śmieciami gonione

Śmieci i disco polo. Co mają ze sobą wspólnego? Po każdej imprezie discopolowej, która od pewnego czasu przybrała nazwę ogólnopolskiego festiwalu, Ostróda była zawalona śmieciami i dnia nie starczało, by je można było wyzbierać. Oba tematy budziły też szczególne zainteresowanie, a nawet wzburzenie w ostatnim tygodniu, a i wcześniej. Czytaj więcej

Kto bru(ź)dzi w Ostródzie

W niedzielę, 19 stycznia, odpowiedziałem na apel Sylwestra Pepel, człowieka nie mieszkającego w Ostródzie, ale  tu u nas mającego zarejestrowane stowarzyszenie, który wsławił się akcjami czyszczenia między innymi jeziora Drwęckiego, a któremu jesienią 2018 roku ówczesny burmistrz Najmowicz odmówił zgody na takie akcje. Ale czy pasjonat biurokracji nie zmoże? Dziś Peppel i jego Klub Neodymowy czyści różne akweny w różnych rejonach kraju, organizuje zawody w rzucaniu magnesem neodymowym, łączy przyjemne z pożytecznym. Teraz postanowił zaprosić Ostródzian do wspólnego sprzątania. Czytaj więcej

A jednak można

Każdemu kto w tej kadencji obejrzał obrady sesji ostródzkiej Rady Miejskiej  wniosek nasuwał się jeden: ci wybrańcy ludu nie potrafią współpracować, ba, nawet rozmawiać z burmistrzem nie potrafią. I był błędny. Bo jednak potrafią, chociaż nie wszystkim jakakolwiek rozmowa i współpraca jest w smak.

Jak wiadomo ostródzcy radni nie uchwalili w ubiegłym roku planu i budżetu miasta na 2020 rok. Co nie znaczy, że miasto od 1 stycznia nie funkcjonuje. Obowiązuje bowiem projekt budżetu przedstawiony przez burmistrza, tzw. prowizorium budżetowe. Dlaczego nie uchwalili, skoro sam projekt otrzymali zgodnie z terminarzem już 15 stycznia i mieli czas na wyjaśnienie wszelkich niejasności i zasugerowanie własnych poprawek? Ano dlatego, że nie podobały im się propozycje wydatków inwestycyjnych, które zdaniem burmistrza należałoby uwzględnić w trakcie roku, gdy pojawią się wolne środki po rozliczeniu budżetu 2019 roku. Podkreślam jeszcze raz: propozycje nie były elementem uchwały budżetowej, a do samej uchwały radni nie mieli większych uwag i praktycznie żadnych istotnych wniosków. Czytaj więcej

2019: kłótnie, ambicje i obawy

Wystrzeliły race i korki musującego wina. Ucieszyliśmy się z nastania Nowego Roku niczym z nieoczekiwanego prezentu. O rok starsi. O rok mądrzejsi. Bo przecież każdy rok niesie z sobą nowe doświadczenia. O co nas zatem wzbogacił miniony 2019? Jak go wspominamy? Każdy pewnie inaczej, bo każdy też z nas co innego przeżył. Spotkały go różne radości i smutki. A jaki był on dla Ostródy? Pewnie i tu oceny są różne, chociaż fakty te same. Czytaj więcej

Smak opłatka

Przy świątecznym stole łamiemy się opłatkiem i życzenia pomyślności wszelakiej składamy. Na niektórych stołach wolne naczynia i wolne krzesło przy nich na nieoczekiwanego gościa czekają. Bo Pismo, a i starosłowiańska tradycja, każe pod dach bezdomnego przygarnąć, głodnego nakarmić , a spragnionego napoić. A gdyby tak ów gość nieoczekiwany do drzwi zapukał? Sam sobie zadaję to pytanie. Wpuściłbym? Napoił? Nakarmił? A wy? Co byście zrobili? Czytaj więcej

Hejt maskowany powagą

Cztery lata temu, 7 grudnia, uruchomiłem swój blog poświęcony – jak wtedy napisałem – samorządowej rzeczywistości. Impulsów ku temu było kilka, a jednym z nich fakt, że władzę w powiecie objęli ludzie, których mottem zdawało się być „przed nami nic nie było, a po nas może być i potop.”  I żeby tę tezę udowodnić zatrudniono nawet stażystę z zadaniem wyczyszczenia  historii powiatowego samorządu, głównie lat 2007 – 2014, kiedy to odnotowano największy dotychczas zakres inwestycji i rozwój infrastruktury. Spodziewając się takiego działania przeniosłem jesienią 2014 roku informacje o działaniach samorządu w tych latach z internetowej  strony powiatu na własną. Czytaj więcej

Bo radny rację ma, nawet gdy

Niżej podpisanego radni miejscy tak kochają, że nie ma sesji by się po  mnie nie przejechali. Brylują zwłaszcza panowie Legucki i Kowalski. Od czasu do czasu wspomagają ich także inni pracownicy instytucji starostwa ostródzkiego. Nie powinienem się dziwić, bo jest ich w Radzie Miejskiej spora grupa, a powszechnie wiadomo, że ich główny pracodawca „lubi” mnie szczególnie. Służę głównie jako bat na burmistrza, który nie wpisał się do układu starosta-wójt-burmistrz, co radni nazywają „współpracą”. Czytaj więcej

Deja vu…..

W starym dowcipie zakupiona w burdelu papuga trafia do zwykłego domu, rozgląda się i podsumowuje co zobaczyła: deja vu, deja vu, panienki nowe, ale goście ci sami. Przypomniało mi się to, gdy przeczytałem, że bliżej nieznana grupa osób zgłosiła inicjatywę przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania burmistrza Michalaka. Pogłoski o tym krążyły w Ostródzie i Internecie już jakiś czas. Ale, żeby nie dać włodarzowi miasta nawet rok na wykazanie się co potrafi? Przyznam, tego się nie spodziewałem. Co prawda sam byłem celem takich działań jako starosta, jednak w przypadku odwołania burmistrza, trzeba do tego przekonać nie kilku radnych, lecz kilka tysięcy osób. A ilu mieszkańców „kupi” pomysł, że można kogoś oceniać, i to negatywnie, zanim się go pozna? Czytaj więcej